Je?li kiedykolwiek czu?e? ?e

szara rzeczywisto?? nudzi Ci?
to jest znak wyra?ny
?e najwy?szy czas by zaszale? cho? ten jeden raz

po to masz w?asne ?ycie
mo?esz robi? wszystko w nim co tylko chcesz
mo?e byc znakomicie
musisz tylko pragn?? bardzo tego chcie?
do przodu i?? a nawet biec

nie ma sensu traci? czasu na
?ale, ?e kto? wi?cej ni? Ty ma
lepiej wierzy? w siebie
marzy? ci?gle i sprawia? ?e
realne b?d? sny

nie ma sensu ?udzi? si?
?e szcz??cie znajdzie Ci?
je?li sam mu nie pomo?esz
nie poka?esz czego chcesz
gdy si? wi?c postarasz
mo?esz wszystko w ?yciu mie?
by spe?ni?y si? marzenia nie wystarczy chcie?


Sk?ama?am, sk?ama?am 
Z palca wyssa?am
Sk?ama?am, ot tak, ca?kiem niewinnie
By? chwil? by? mój, by? tylko by? przy mnie

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest

I nim cokolwiek teraz Ci powiem
Najpewniej znowu zmy?li?am to sobie

Bezczelnie znów kr?c?
Skruszona nie jestem, he heh

O nie, w ogóle nie czuj? si? winna, och
Nie by?abym sob? gdy by?abym inna
Nie by?abym sob?...
Nie by?a bym?

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest
Ju? sama w swych k?amstwach gubi? si?

Nie licz? si? z nikim
Niczego nie wstydz?, och, oach

(Sk?ama?am, skama?am)

K?amstw, k?amstw, k?amstw
K?amstw, kto k?amstw raz nauczony jest
Ten k?amstwem, k?amstwem ma ska?on? krew
Na k?amstwie swoje ?ycie budowa? chce, och, och
Swoje ?ycie budowa? chce

Sk?ama?am...