Sk?ama?am, sk?ama?am
Z palca wyssa?am
Sk?ama?am, ot tak, ca?kiem niewinnie
By? chwil? by? mój, by? tylko by? przy mnie
Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest
I nim cokolwiek teraz Ci powiem
Najpewniej znowu zmy?li?am to sobie
Bezczelnie znów kr?c?
Skruszona nie jestem, he heh
O nie, w ogóle nie czuj? si? winna, och
Nie by?abym sob? gdy by?abym inna
Nie by?abym sob?...
Nie by?a bym?
Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest
Ju? sama w swych k?amstwach gubi? si?
Nie licz? si? z nikim
Niczego nie wstydz?, och, oach
(Sk?ama?am, skama?am)
K?amstw, k?amstw, k?amstw
K?amstw, kto k?amstw raz nauczony jest
Ten k?amstwem, k?amstwem ma ska?on? krew
Na k?amstwie swoje ?ycie budowa? chce, och, och
Swoje ?ycie budowa? chce
Sk?ama?am...
Dlaczego kiedy widzisz s?o?ca blask
podnosisz d?o?, os?aniasz twarz
i czemu gdy do Ciebie kto? co? mówi
udajesz ?e nie s?yszysz
boisz si?
by nikt Ci? nie zrani?
wolisz nie
nie bój si?, nie bój si?
z?ap za r?k? mocno mnie
nie bój si?, nie bój si?
zacznij ?y?, zacznij
nie bój si?, nie bój si?
b?dzie dobrze ja to wiem
nie bój si?, nie bój si?
nie trudno by?o ludziom rani? Ciebie
gdy ka?dy widzia? serce Twe
dlatego nie dopuszczasz ich siebie
nie mo?esz ?y? tak d?u?ej, nie !