Sk?ama?am, sk?ama?am 
Z palca wyssa?am
Sk?ama?am, ot tak, ca?kiem niewinnie
By? chwil? by? mój, by? tylko by? przy mnie

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest

I nim cokolwiek teraz Ci powiem
Najpewniej znowu zmy?li?am to sobie

Bezczelnie znów kr?c?
Skruszona nie jestem, he heh

O nie, w ogóle nie czuj? si? winna, och
Nie by?abym sob? gdy by?abym inna
Nie by?abym sob?...
Nie by?a bym?

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest
Ju? sama w swych k?amstwach gubi? si?

Nie licz? si? z nikim
Niczego nie wstydz?, och, oach

(Sk?ama?am, skama?am)

K?amstw, k?amstw, k?amstw
K?amstw, kto k?amstw raz nauczony jest
Ten k?amstwem, k?amstwem ma ska?on? krew
Na k?amstwie swoje ?ycie budowa? chce, och, och
Swoje ?ycie budowa? chce

Sk?ama?am...



Wcze?niej nie uwierzy?am w to

?e jest co? poza ?wiatem tym
Ty mi otworzy?e? swoje drzwi
Za nimi raj i my

boj? sie, ?e kiedy? gdy obudz? si?
pozostaniesz tylko snem

poka? mi któr?dy musz? i??
jak d?uga droga wiedzie do Twojego serca
oddam Ci wszystko to co mam
a wtedy odnajdziemy razem
klucz do szcz??cia

dzisiaj wiem dlaczego ca?y ?wiat
przez chwil? ?mia? si? z nas
czemu nie istnia?o dla mnie nic
gdy by?e? blisko tak

ju? nikt mi nie odbierze tego co w sercu mam
a Ty na zawsze b?dziesz tam.