Sk?ama?am, sk?ama?am 
Z palca wyssa?am
Sk?ama?am, ot tak, ca?kiem niewinnie
By? chwil? by? mój, by? tylko by? przy mnie

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest

I nim cokolwiek teraz Ci powiem
Najpewniej znowu zmy?li?am to sobie

Bezczelnie znów kr?c?
Skruszona nie jestem, he heh

O nie, w ogóle nie czuj? si? winna, och
Nie by?abym sob? gdy by?abym inna
Nie by?abym sob?...
Nie by?a bym?

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest
Ju? sama w swych k?amstwach gubi? si?

Nie licz? si? z nikim
Niczego nie wstydz?, och, oach

(Sk?ama?am, skama?am)

K?amstw, k?amstw, k?amstw
K?amstw, kto k?amstw raz nauczony jest
Ten k?amstwem, k?amstwem ma ska?on? krew
Na k?amstwie swoje ?ycie budowa? chce, och, och
Swoje ?ycie budowa? chce

Sk?ama?am...



Wierz?, ?e jest

we wszystkim jaki? sens
?e samo na ?wiecie
nic nie dzieje si?

przy Tobie mog? sob? by?
takiej mnie nie zna? nikt

wszystko staje si? takie proste kiedy
jeste? blisko mnie, oddycham
wiem ?e zawsze chc? z Tob? by?
i nie potrzebuj? ju? wi?cej nic
Ty jeste? moim powietrzem

dok?d idziemy
nie wiem lecz ufam Ci
wierz? Ci nawet
gdy nie wierz? w nic

dajesz mi swoj? moc jak skrzyd?a
tego mi nie da? nikt
nim si? zjawi?e? Ty