Sk?ama?am, sk?ama?am 
Z palca wyssa?am
Sk?ama?am, ot tak, ca?kiem niewinnie
By? chwil? by? mój, by? tylko by? przy mnie

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest

I nim cokolwiek teraz Ci powiem
Najpewniej znowu zmy?li?am to sobie

Bezczelnie znów kr?c?
Skruszona nie jestem, he heh

O nie, w ogóle nie czuj? si? winna, och
Nie by?abym sob? gdy by?abym inna
Nie by?abym sob?...
Nie by?a bym?

Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy si?
Co prawd?, co prawd?, a co k?amstwem jest
Ju? sama w swych k?amstwach gubi? si?

Nie licz? si? z nikim
Niczego nie wstydz?, och, oach

(Sk?ama?am, skama?am)

K?amstw, k?amstw, k?amstw
K?amstw, kto k?amstw raz nauczony jest
Ten k?amstwem, k?amstwem ma ska?on? krew
Na k?amstwie swoje ?ycie budowa? chce, och, och
Swoje ?ycie budowa? chce

Sk?ama?am...



W moim sercu gdzie? na dnie

go?ci smutek i nadzieja
musz? przesta? ?udzi? si?
przyj?? prawd? jaka jest

tak napisa?e? ju? na stronach swego ?ycia
nic tam nie zmieni? bo
pope?ni? b??d

wiem, ?e nie spe?ni? si? marzenia
nie b?dzie trwa? d?u?ej ten film
chocia? scenariusz wci?? si? zmienia
to czuj? ?e nei zagram wi?cej w nim

pozwoli?e? mieszka? mi tam,
gdzie s? kolory nieba
jednocze?nie daj?c co? cenniejszego
ni? ten ?wiat

ju? zapisa?am si? na stronie Twego ?ycia
wi?cej nie zrobi?, bo
pope?ni? b??d